Czy Technik farmaceutyczny naprawdę jest nam już niepotrzebny?
Czy Technik farmaceutyczny naprawdę jest nam już niepotrzebny?
Data dodania: 10.01.2018

Ministerstwo zdrowia przewiduje likwidację zawodu Technika farmaceutycznego. Jakie zatem stoją przesłanki za wygaszaniem tego zawodu i co to oznacza dla całej branży aptecznej?

W sytuacji, kiedy branża apteczna się rozrasta i wiele aptek funkcjonuje sprawnie głównie dzięki technikom, pomysł ten wydaje się kuriozalny, dlatego też  odbił się on tak  szerokim echem w środowisku. Przeciw są, oczywiście sami zainteresowani, czyli technicy oraz pracodawcy. Za wygaszeniem są z kolei resort zdrowia, aptekarze z Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Wyższych (KRAUW).

 

Dlaczego wygaszenie?

Rezygnacja z kształcenia zawodowego w zawodzie technika farmaceutycznego miałaby się rozpocząć niebawem, bo już od roku szkolnego 2018/2019. Resort zdrowia wyjaśnia, że jest to spowodowane sygnałami o pozostawaniu bez pracy absolwentów w tym zawodzie, co bezpośrednio wiąże się z ryzykiem braku możliwości odbycia obowiązkowej 2-letniej praktyki po ukończeniu szkoły. Zwolennicy wygaszenia podkreślają też, że technicy farmaceutyczni w porównaniu do farmaceutów mają zaledwie wycinek uprawnień dotyczących czynności, które mogą wykonywać w aptece. I nie zmieniłoby tego nawet wprowadzenie studiów licencjackich.

Na spotkaniu techników farmaceutycznych z przedstawicielami resortu zdrowia, departamentu szkolnictwa oraz polityki lekowej, które odbyło się w czerwcu 2017 r. w ministerstwie zdrowia, technicy dowiedzieli się, że resort zdrowia planuje zmianę roli aptek. Miałyby one stać się miejscami sprawowania opieki farmaceutycznej. Do tego odpowiednie kompetencje ma tylko farmaceuta, a technik – nawet gdyby zrobił licencjat – nie uzyska poszerzenia uprawnień. Jeśli technikowi na tym zależy, to o ile ma maturę, zawsze może podjąć studia farmaceutyczne.

 

Szkoda dla aptek i klientów?

Technicy protestowali: słownie, ale także fizycznie, w Warszawie. Trudno im się dziwić, bo ich obawy oparte są o realne przesłanki: wskazują, że wygaszenie kształcenia w wykonywanym przez nich zawodzie i wdrożenie pomysłu na aptekę tylko dla aptekarza, doprowadzi do tego, że farmaceutom pomagać zaczną osoby bez odpowiedniego wykształcenia, pracownicy niesamodzielni i traktowani jak tania siła robocza. Wskazują tu na plany resortu zdrowia dotyczące powołania zawodu pomocy aptecznej.  Pogorszy to dostęp klientów do leków. Trudno też wyobrazić sobie, na jakiej podstawie pomoc apteczna wydawałaby leki recepturowe pacjentom i jak zorganizowano by pacę kadr w aptece. Czy np. do wydania każdego leku recepturowego, pomoc apteczna będzie wołać farmaceutę?

Pytań jest tu sporo. Technicy nie próżnują i próbują stworzyć swój samorząd zawodowy. Może na wzór innych grup zawodowych samorządowi temu uda się przekonać lobby aptekarskie?...

Najnowsze oferty pracy na wyciągnięcie ręki